„Halo! Tu Radom”

Są w każdym zakątku Polski: w mieszkaniach, na strychach chałup, w ministerstwach, w klasztorach, w wawelskich komnatach… Wiele już nieużywanych, zastąpionych przez nowe modele. Nie pozwólmy, by trafiły na wysypiska! – od tych słów w roku 2006 zaczynał się apel stowarzyszeń Bractwo Rowerowe oraz Kocham Radom skierowany do mieszkańców miasta z prośbą o przekazywanie wyrobów Radomskiej Wytwórni Telefonów (RWT).
Tak naprawdę nie wiem, co głównie zafascynowało mnie w telefonach z Radomia. Po części na pewno sentyment do lat dzieciństwa, kiedy przed wiszącym na ścianie aparatem oczekiwałem kilkanaście godzin na zamówioną rozmowę z rodziną z USA. Po części chęć zachowania wyrobów, które zastępowane nowoczesnymi konstrukcjami trafiały coraz częściej na śmietniki. Na pewno zależało mi również na uchronieniu przed zapomnieniem poświęcenia pracowników, którzy wymyślali, projektowali i produkowali w naszym mieście przedmioty używane przez miliony mieszkańców na całym świecie.
W naszym domu telefon pojawił się dość późno, ponieważ dopiero na początku lat 80. XX w. telekomunikacja wybudowała centralę i doprowadziła linię do bloku przy ul. Osiedlowej. To była połowa sukcesu; następnie należało zdobyć aparat. Mama musiała posłużyć się fortelem i w tym celu przygotowała pismo z pieczątkami swojej firmy i podpisem dyrektora. Upoważniło to ją do zakupu zielonego Bratka w sklepie, w którym mogły zaopatrywać się jedynie zakłady pracy. Oczywiście za aparat zapłaciła ze swojej kieszeni.
Zgodnie z anegdotą historia produkcji telefonów w Radomiu rozpoczęła się w pociągu zmierzającym do Katowic. Przypadek sprawił, że w jednym przedziale usiadł ówczesny prezydent Radomia oraz przedstawiciel firmy Ericsson, który jechał na Śląsk do fabryki tej firmy w Wełnowcu. Józef Grzecznarowski tak skutecznie namawiał go do przeniesienia przedsięwzięcia do Radomia, że obaj panowie wysiedli na stacji w naszym mieście. Czy tak było naprawdę trudno to dziś potwierdzić, ale faktem jest, że 20 grudnia 1938 r. Szwedzi uruchomili produkcję telefonów w nowej fabryce przy ul. Kozienickiej (obecnie ul. Struga). Na początku telefony montowano z części sprowadzanych ze Szwecji, ale wraz z rozwojem zakładu coraz więcej elementów powstawało w Radomiu. Z roku na rok wzrastała również produkcja. Po ponownym uruchomieniu fabryki po wojnie jeszcze w roku 1945, wyprodukowano 900 sztuk aparatów, w 1948 r. – 24 tys., 500 tys. w roku 1963 i 1.650 tys. w roku 1988. Dzięki wysokiej jakości wyrobów 40% produkcji eksportowano do 35 krajów w tym Grecji, RFN, Francji, Tajlandii, Iraku, USA i Kanady. W ciągu 26 lat do ZSRR trafiło 15 mln telefonów, a z racji wygrania międzynarodowego państwowego przetargu w roku 1970 uruchomiono fabrykę w Syrii.
W 65-letniej działalności zakładu powstało dziesiątki modeli aparatów w setkach odmian, typów i kolorów. Większość z nich przechowywano jako kolekcję historyczną na terenie Wytwórni. Po upadku RWT w Radomiu nie było chętnych na zakup zbioru i syndyk przekazał go do Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu.
Wspomniane na początku pozyskiwanie telefonów nie zakończyło się na jednorazowej akcji i obecnie jest kontynuowane osobiście przeze mnie. Telefony znajduję i skupuję głównie przez Internet, czasem dostaję je od znajomych oraz byłych pracowników RWT. Zgromadzony zbiór liczy już ponad 100 modeli i cały czas się powiększa. Ciągle jednak brakuje produktów przedwojennych oraz powojennych modeli specjalnych, w tym tych eksportowych. Moim zamysłem jest przekazanie kolekcji do muzeum przemysłu radomskiego, na którego powstanie liczę, podobnie jak spore grono mieszkańców naszego miasta.
Radomianin, od wielu lat aktywnie działa na rzecz miasta, kanclerz Bractwa Rowerowego, autor licznych projektów poprawiających bezpieczeństwo pieszych, propagator rozwoju infrastruktury rowerowej oraz komunikacji miejskiej. Pomysłodawca kilkunastu zwycięskich projektów w Budżetach Obywatelskich m.in. dotyczącego budowy dróg dla rowerów, sygnalizacji świetlnej czy wprowadzenia kontraruchem rowerowego na ulicach jednokierunkowych w mieście co odbiło się pozytywnym echem w całej Polsce. Pomysłodawca szlaku Symboli Radomia czyli uwiecznienia wyrobów radomskiego przemysłu w postaci mosiężnych odlewów rozlokowanych w przestrzeni miasta. Prywatnie ojciec dwóch córek, właściciel kilku rowerów, kolekcjoner modeli historycznych samochodów i aparatów produkowanych przez Radomską Wytwórnię Telefonów.
































